MaszynaWysocki
Najwięcej bramek w drużynie i najwięcej decybeli. Jedno i drugie z dużym zapasem.
Cholernie szybki i zwinny, mija przeciwników jak tyczki. Kondycji nie ma żadnej, co teoretycznie powinno go zatrzymać koło dziesiątej minuty — ale najwyraźniej nikt mu o tym nie powiedział, więc zasuwa dalej i biega przez cały mecz.
Strzelec wyborowy, dopóki wpada. Kiedy nie wpada, wie o tym cały orlik w czasie rzeczywistym, bo drze się w niebogłosy. Przy okazji najgłośniejszy człowiek na boisku: dyryguje wszystkimi i ustawia grę, mimo że prezesa już mamy i stanowisko jest formalnie obsadzone.
Z zawodu handluje nieruchomościami. Na mecz o dwudziestej potrafi przyjść po samym śniadaniu, bez obiadu, i widać to gołym okiem. Potrafi też zejść na bok, zwymiotować i wrócić do gry, jakby to był standardowy element rozgrzewki.
Oficjalnie hetero i nikt tego głośno nie kwestionuje. Nieoficjalnie: kobiety jego nie widział nigdy nikt, bo też żadnej nie ma, więc drużyna traktuje temat jako otwarty i czeka na twarde dowody. Na razie ich nie ma.
- Rola
- Strzelec wyborowy
- Prędkość
- Mija rywali jak tyczki
- Kondycja
- Brak. Nie przeszkadza
- Głośność
- Stała, maksymalna
- Dyrygentura
- Nieformalna, ale stanowcza
- Zawód
- Nieruchomości
- Przed meczem
- Śniadanie. I to wszystko
- Orientacja
- Oficjalnie hetero
- Dowody w sprawie
- Brak